Nowa Trybuna Opolska Sport Indywidualny Puchar Polski w podnoszeniu ciężarów. Dwóch...

 

Indywidualny Puchar Polski w podnoszeniu ciężarów.

 

Dwóch zawodników Budowlanych na podium

 

Oliwer Kubus 3 czerwca 2018 10:08

 

 

Mateusz Skulimowski wypadł najlepiej z reprezentantów Budowlanych. ©Oliwer Kubus

 

 W odbywających się w Opolu zawodach nasi zawodnicy startowali ze zmiennym szczęściem.

 

 Budowlani stanowią o sile polskich ciężarów i do ich obecności na podium różnych imprez zdążyliśmy przywyknąć. Dlatego

fakt, że w pierwszej trójce Indywidualnego Pucharu Polski uplasowało się dwóch reprezentantów opolskiego klubu, nie dziwi i

powinien cieszyć. Gorzej, gdy przyjrzymy się ich rezultatom. A te nie były w sobotę najlepsze.

- Wykonali za dużo nieudanych podejść - oceniał swoich podopiecznych trener Ryszard Szewczyk.

 

- To nie jest okres, w którym mogliby być w życiowej formie. Zdaję też sobie sprawę, że młodzi zawodnicy przed publiką się

denerwują, niektórym trzęsą się ręce, ale są przygotowywani tak, by tego stresu nie odczuwali. Szczerze mówiąc, wyglądało to

kiepsko.



Łącznie sześciu przedstawicieli Budowlanych spaliło trzynaście prób. Więcej oczekiwano po Pawle Kuliku, uczestniku

ostatnich mistrzostw Europy, który zakończył dwubój z przeciętnym wynikiem 330 kg. Pozytywnym akcentem okazał się za to

występ Mateusza Skulimowskiego, który zaliczył wszystkie podejścia i zajął drugie miejsce, z czego nie ukrywał satysfakcji.

- Jestem mile zaskoczony, zwłaszcza że nie jest to czas bezpośrednich przygotowań do najważniejszych startów, a na ostatnich

treningach tyle nie dźwigałem - wyjaśniał Skulimowski, który jako jeden z niewielu potrafi połączyć sport z nauką oraz

dalekimi dojazdami. - Studiuję w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Tam też na co dzień trenuję, ale w każdej

wolnej chwili dojeżdżam do Opola. Oba miasta dzieli spora odległość, ale dla chcącego nic trudnego. Zajęcia pod okiem

trenera-legendy, pana Ryszarda Szewczyka, to dla mnie duży zaszczyt, choć są wymagające i okupione dużym wysiłkiem.



- W naszym klubie obowiązuje zasada, że jeden mówi, reszta słucha - tłumaczył Szewczyk. - Gdyby było inaczej, moglibyśmy

zamykać ten interes. Zdarza się, że niektórzy patrzą na mnie krzywo, jednak to ich sprawa. Planów treningowych trzeba ściśle

przestrzegać, nie ma dyskusji. Wytrzymujesz je - jesteś, nie wytrzymujesz - odpadasz. Mamy również wsparcie miasta i

sponsorów, którzy bacznie nas obserwują i od wyników uzależniają dalsze wsparcie. Dlatego taki nacisk kładziemy na

szkolenie.

W zawodach triumfował Daniel Bajer z Tarpana Mrocza, który w dwuboju uzyskał 330 kg, ale dzięki
wadze mniejszej od

najgroźniejszych rywali (równej 76,6 kg) w klasyfikacji Sinclaira wyprzedził drugiego Skulimowskiego o niespełna 30

punktów. Trzecia pozycja przypadła Bartłomiejowi Barthowi. Nie wystartował natomiast awizowany (uchodzący za głównego

faworyta) Arkadiusz Michalski. Aktualny mistrz Europy narzekał na drobny uraz i trenerzy nie chcieli ryzykować jego

zdrowia.

 

 

 

 


Sponsorzy